Jarek B.
A facet (zleceniodawca) dalej się 'miga' - nie odbiera telefonów, itp., mój pech. Czytałem, to, co pisze p. Jolanta... Ja już sam nie wiem, co się dzieje? U mnie jest akurat odwrotnie. Może dlatego, że ja mieszkam w Pucku, a p.Jolanta w Wieliczce. Ostatnio, żeby przeżyć! biorę jako zlecenia same poprawki po "FIRMACH". A już dziś, to się wkurzyłem : Byłem w Kóźnicy /koło Helu/, żeby zobaczyć przedpokój do cekolowania i malowania (ok. 20 m2 +sufit), do zerwania 3 warstwy tapet. Zaproponowałem cenę za metr 30 zł na gotowo. Wałaścieciel 2-piętrowego domu - KOBIETA -stwierdził, że to stanowczo za drogo, zaproponowała mi 12 zł/metr, bo tyle ...biorą.Z Pucka do Kóźnicy helskiej jest ponad 50 kilometrów w dwie strony x pewnie 3 razy...
A jesteś w stanie to zrobić w trzy dni ? Jak zerwiesz tapety,umyjesz,zagruntujesz,wyrównasz ,,wygładzisz,zagruntujesz i pomalujesz(x2) w kolorze i na biało w trzy dni to OK. I to nie ważne czy to 20 czy 50 metrów bo osoba w pojedynkę jest w stanie tyle zrobic w ciągu jednej dniówki.Wiec jesli zrobisz 50 metrów w ciagu dniówki a u niej masz "tylko" 20 to co bedziesz robił w ciągu reszty dnia? Leniuchował (żarcik). Do czego zmierzam......
To tak samo jak sie zapytac fachowca przez tel. "ile bierze za metr kafelek? Odpowie ,że 40-45 zł.To uslyszy odpowiedź "Panie to ja mam p/pokój 1.5x1.5 m.Zrób mi to pan" Tez pójdziesz? czy pokrecisz nosem? Bo przeciesz zabierzesz ten sam sprzet co bys robił 100 metrów.
Idąc do sklepu czy "markietu" i kupujac w detalu co kolwiek zapłacisz 100 ale jak kupisz w hurcie 4 razy wiecej to ta sama jednostka wyjdzie Cie taniej. tak samo z usługą. Mniej znaczy więcej(drożej).Więcej znaczy mniej (taniej).Więc niech da Ci więcej roboty to bedzie taniej a im będzie zawężać to bedzie drożej. Materiał może też masz sam kupić i przywieźć i nalepiej w tej samej cenie.Ci emerytowani "fachowcy" może zrobią to ale sa z tego pewnie samego miasta więc niech nie porównuje cen do kogos kto ma dojazd taki hektar.Ale taka jest mentalnosc ludzi. Mysla ,że beda mieli jeszcze taniej bo przeciez "daja" w zime pracę i biera ludzi zza "miedzy".
Po za tym jeśli klient zaczyna "proponować" odejdź stamtąd jak najprędzej - zwłaszcza taką cene. Bo przy rachunku końcowym też Ci zacznie dyskutować-targować cenę.Jesli masz pętle na szyi,przekalkuluj i sam oceń czy warto ale jesli nie chcesz stracić to zejdź na kwotę jaka Ci odpowiada plus paliwo.( te 30 to normalna cena zakładajac dojazd w obrębie jednego miasta).Może wtedy ta kobita zaskoczy ,że twoj samochód na wode nie jeździ.Sam tak powiedziałem klientowi u którego miałem robić . W jedna strone było 45 km.Podałem cene plus połowa za paliwo.Wycofał sie.
Na moja korzyść.
Zaloże się o 100 ,że jak nawet zrobisz jej to,to nie bedziesz mial z niej poleceń. Bo Cie nie poleci nawet jak bedziesz sie modlił nad tymi ścianami.Niech weźmie tych co robia po 12 a potem zadzwoni jak beda poprawki ale wtedy cenanie bedzie 30 tylko 50 za metr.
Zapytaj sie czy na stacji benzynowej tez negocjuje cenę czy jedzie gdzie indziej jak sie nie podoba.
Zapytaj sie tez czy jej samochód jeździ na wodę? Bo jak tak to niech zdradzi technologię to mozesz jej całośc za dychę popchnąc.Tak w ramach promocji.A potem juz bedziesz tylko zyski trzepał na paliwie. Niektórzy ludzie naprawde nie maja za grosz pomyślunku. Sama też by jeździła do pracy 50 km i na godz. miała 4 zł?
Tak między nami te 12 zł. to chyba lekka przesada? Przeciez za to nie mozna normalnie gładzi położyć.Juz sama psychika na to nie pozwala
Pozdrawiam i mądrych decyzji życzę.
M
|