Umowa ustna, i a teraz unikanie zapłaty.

Forum » Budowa
Witam, na podstawie umowy ustnej wykonałem pewne zlecenie firmie pośredniczącej- pomalowałem halę i większość pomieszczeń metodą hydrodynamiczną. Miało to miejsce w Rumi, w nowym salonie Peugeot. Minęło sporo czasu, a właściciel firmy budowlanej, której byłem podwykonawcą do dziś mnie zbywa, że... a to pomiary były niedokładne, a to, że komornik zablokował mu konta... I teraz mam pytanie, czy mam szanse odzyskać zarobione pieniądze, pomimo braku umowy pisemnej. j, -a jest mi winien parę tyś złotych
01.11.2010 13:25
Jak Kolego na gębę robisz robotę za kilka tysi to co teraz płaczesz?
Trzeba było chociaż rozliczenie etapowe robić.
Jak nie Masz świadków dogadywania tematu to lipa a nawet jak Masz to i tak tamten może iść w zaparte że już Ci zapłacił.
Najlepiej to spotkaj się z nim i poprowadź tak rozmowę żeby wszystko powiedział i nagraj to - to jedyne wyjście aby dochodzić swego.
01.11.2010 13:33
Dziwię się że robisz takie prace na tak zwaną gębę bez umowy.
Co do nagrania rozmowy kolega nie ma racji musisz poinformować osobę nagrywającą że ją nagrywasz . Bez tego wrazie jak byś do sądu poszedł miał byś problemy , nawet jeśli nagrywający się zorientuje no to też . Poza tym musiał byś udowodnić że to ta osoba jest na nagraniu . A to są koszty .

1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną,
otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do
przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo
inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie
jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym,
wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w §
1 lub 2 ujawnia innej osobie.

Jeśli jednak robisz to np. z obawy o swoje życie to zawsze można
powołać się przez sadem na stan wyższej konieczności, bo wtedy nie
popełniasz przestępstwa (art. 26 kk) Michał K. edytował ten post 02.11.2010 08:51
02.11.2010 08:47
Dlatego ja spisuje umowe nawet jak mam postawic scianke dzialowa 3x2,6 ktora zrobie w jeden dzien, przynajmniej spie spokojnie. Nie boje sie ze cos stanie sie z moim dzielem w przeciagu 5-10 lat wiec tylko inwestor ryzykuje, a ja zawsze dostane swoje zapracowane pieniadze. Juz w przeszlosci sie przejechalem i nie zamierzam tego powtarzac i oczywiscie istnieje cos takiego jak protokol odbioru, mialem przygode ze w dniu oddania sklepu wycieralem sam osobiscie wykladzine z kurzu, a po 2 tygodniach gdy juz tydzien inwestor zalegal z platnoscia, zadzwonil na usterki ze pod wykladzina cos jest, jakims cudem znalazly sie kawalki izolacji po kablach w 3 roznych miejscach tego samego koloru.
05.11.2010 12:36
Sprawa jest prosta :
- dobry kosztorys z uwzględnieniem ewentualnych niespodzianek
- umowa na piśmie
- rozliczenie etapowe po zakończonym wcześniej ustalonym etapie prac
Zero problemów. przemysław slesicki edytował ten post 05.11.2010 19:38
05.11.2010 19:37
To niestety działa w dwie strony-wykańczam dom i niestety nie miałam przyjemności współpracować z rzetelnymi wykonawcami. Miesiąc już czekam na sfinalizowanie podłączenia pieca i grzejników, ostatnio doczekałam się montażu balustrady na balkonach( po dwóch tyg.) i usłyszałam , że muszę zapłacić znacznie więcej niż to było na początku ustalone i doprecyzowane zakresem prac. Co więcej, wykonawca stwierdził , że nie daje gwarancji na roboty na zewnątrz i nie wystawi mi faktury( Pan o 50-letnim doświadczeniu zawodowym). Mam jeszcze do wykonania całą elewację zewnętrzną , malowanie i całą architekturę wokół domu- efekt przygód z wykonawcami jest taki, że boję się następnych, straciłam wiarę w ludzi, w uczciwość i rzetelność budowlańców wszelkiej maści.
Czy ktoś jest innego zdania?? mam wrażenie , że głównym powodem tych moich problemów z budową jest fakt, iż jestem kobietą , a z babami nie trzeba się liczyć.
14.11.2010 11:42
Witam Pan Jolanto,to nie ma znaczenia kto zleca pracę,lecz aby co kolwiek zlecić to należy spisać na to umowę w której dokładnie określa się zakres prac ,cenę ,datę rozpoczęcia i zakończenia prac oraz gwarancję.Zatem nigdy nie należy podejmować zbyt pochopnie decyzji,przecież to Pani pieniądze a nasi wykonawcy i system mają wiele do życzenia.Powiem tak-na pewno trafi Pani na tych dobrych fachowców bo tacy istnieją,lecz należy ich poszukać.Powiem jak ja podchodzę do klienta-omawiamy wszystkie szczegóły,robimy wstępny kosztorys aby klient wiedział na co go stać.Jeśli już dojdziemy co do ceny za materiały i cenę pracy ,to spisujemy umowę w której określamy co chce klient?jak chce?za ile? czas remontu?.Gdy jesteśmy zgodni umowa w 2 egz.oraz ja pobieram 20% zadatku,i rozliczenie etapami co tydzień,bd.rozwiązanie.Oraz zdjęcia postępu prac dla klienta.U mnie to działa w ten sposób i jest dobrze.Zatem pozdrawiam Panią i głowa do góry.Powodzenia.
14.11.2010 13:27

Jolanta S.
To niestety działa w dwie strony-wykańczam dom i niestety nie miałam przyjemności współpracować z rzetelnymi wykonawcami. Miesiąc już czekam na sfinalizowanie podłączenia pieca i grzejników, ostatnio doczekałam się montażu balustrady na balkonach( po dwóch tyg.) i usłyszałam , że muszę zapłacić znacznie więcej niż to było na początku ustalone i doprecyzowane zakresem prac. Co więcej, wykonawca stwierdził , że nie daje gwarancji na roboty na zewnątrz i nie wystawi mi faktury( Pan o 50-letnim doświadczeniu zawodowym). Mam jeszcze do wykonania całą elewację zewnętrzną , malowanie i całą architekturę wokół domu- efekt przygód z wykonawcami jest taki, że boję się następnych, straciłam wiarę w ludzi, w uczciwość i rzetelność budowlańców wszelkiej maści.
Czy ktoś jest innego zdania?? mam wrażenie , że głównym powodem tych moich problemów z budową jest fakt, iż jestem kobietą , a z babami nie trzeba się liczyć.




Witam. Nie wiem jak inni ale ja zdecydowanie większość prac które wykonuję to prace które są zlecane przez kobiety, z nimi ustalam zarówno sprawy finansowe jak i dotyczące samych prac , jak i co ma być zrobione , u mnie jest klient a nie płeć mówiąc najprościej ,liczy się dokładne domówienie wszystkiego na początku ,żeby nie było nieporozumień w trakcie wykonywania zlecenia .
14.11.2010 19:37
Nic dodać nic ująć zgodzę się z Witexbud .
15.11.2010 17:28
A facet (zleceniodawca) dalej się 'miga' - nie odbiera telefonów, itp., mój pech. Czytałem, to, co pisze p. Jolanta... Ja już sam nie wiem, co się dzieje? U mnie jest akurat odwrotnie. Może dlatego, że ja mieszkam w Pucku, a p.Jolanta w Wieliczce. Ostatnio, żeby przeżyć! biorę jako zlecenia same poprawki po "FIRMACH". A już dziś, to się wkurzyłem : Byłem w Kóźnicy /koło Helu/, żeby zobaczyć przedpokój do cekolowania i malowania (ok. 20 m2 +sufit), do zerwania 3 warstwy tapet. Zaproponowałem cenę za metr 30 zł na gotowo. Wałaścieciel 2-piętrowego domu - KOBIETA -stwierdził, że to stanowczo za drogo, zaproponowała mi 12 zł/metr, bo tyle ...biorą.Z Pucka do Kóźnicy helskiej jest ponad 50 kilometrów w dwie strony x pewnie 3 razy...
07.12.2010 15:33

Jarek B.
A facet (zleceniodawca) dalej się 'miga' - nie odbiera telefonów, itp., mój pech. Czytałem, to, co pisze p. Jolanta... Ja już sam nie wiem, co się dzieje? U mnie jest akurat odwrotnie. Może dlatego, że ja mieszkam w Pucku, a p.Jolanta w Wieliczce. Ostatnio, żeby przeżyć! biorę jako zlecenia same poprawki po "FIRMACH". A już dziś, to się wkurzyłem : Byłem w Kóźnicy /koło Helu/, żeby zobaczyć przedpokój do cekolowania i malowania (ok. 20 m2 +sufit), do zerwania 3 warstwy tapet. Zaproponowałem cenę za metr 30 zł na gotowo. Wałaścieciel 2-piętrowego domu - KOBIETA -stwierdził, że to stanowczo za drogo, zaproponowała mi 12 zł/metr, bo tyle ...biorą.Z Pucka do Kóźnicy helskiej jest ponad 50 kilometrów w dwie strony x pewnie 3 razy...



A jesteś w stanie to zrobić w trzy dni ? Jak zerwiesz tapety,umyjesz,zagruntujesz,wyrównasz ,,wygładzisz,zagruntujesz i pomalujesz(x2) w kolorze i na biało w trzy dni to OK. I to nie ważne czy to 20 czy 50 metrów bo osoba w pojedynkę jest w stanie tyle zrobic w ciągu jednej dniówki.Wiec jesli zrobisz 50 metrów w ciagu dniówki a u niej masz "tylko" 20 to co bedziesz robił w ciągu reszty dnia? Leniuchował (żarcik). Do czego zmierzam......
To tak samo jak sie zapytac fachowca przez tel. "ile bierze za metr kafelek? Odpowie ,że 40-45 zł.To uslyszy odpowiedź "Panie to ja mam p/pokój 1.5x1.5 m.Zrób mi to pan" Tez pójdziesz? czy pokrecisz nosem? Bo przeciesz zabierzesz ten sam sprzet co bys robił 100 metrów.
Idąc do sklepu czy "markietu" i kupujac w detalu co kolwiek zapłacisz 100 ale jak kupisz w hurcie 4 razy wiecej to ta sama jednostka wyjdzie Cie taniej. tak samo z usługą. Mniej znaczy więcej(drożej).Więcej znaczy mniej (taniej).Więc niech da Ci więcej roboty to bedzie taniej a im będzie zawężać to bedzie drożej. Materiał może też masz sam kupić i przywieźć i nalepiej w tej samej cenie.Ci emerytowani "fachowcy" może zrobią to ale sa z tego pewnie samego miasta więc niech nie porównuje cen do kogos kto ma dojazd taki hektar.Ale taka jest mentalnosc ludzi. Mysla ,że beda mieli jeszcze taniej bo przeciez "daja" w zime pracę i biera ludzi zza "miedzy".

Po za tym jeśli klient zaczyna "proponować" odejdź stamtąd jak najprędzej - zwłaszcza taką cene. Bo przy rachunku końcowym też Ci zacznie dyskutować-targować cenę.Jesli masz pętle na szyi,przekalkuluj i sam oceń czy warto ale jesli nie chcesz stracić to zejdź na kwotę jaka Ci odpowiada plus paliwo.( te 30 to normalna cena zakładajac dojazd w obrębie jednego miasta).Może wtedy ta kobita zaskoczy ,że twoj samochód na wode nie jeździ.Sam tak powiedziałem klientowi u którego miałem robić . W jedna strone było 45 km.Podałem cene plus połowa za paliwo.Wycofał sie.
Na moja korzyść.
Zaloże się o 100 ,że jak nawet zrobisz jej to,to nie bedziesz mial z niej poleceń. Bo Cie nie poleci nawet jak bedziesz sie modlił nad tymi ścianami.Niech weźmie tych co robia po 12 a potem zadzwoni jak beda poprawki ale wtedy cenanie bedzie 30 tylko 50 za metr.
Zapytaj sie czy na stacji benzynowej tez negocjuje cenę czy jedzie gdzie indziej jak sie nie podoba.
Zapytaj sie tez czy jej samochód jeździ na wodę? Bo jak tak to niech zdradzi technologię to mozesz jej całośc za dychę popchnąc.Tak w ramach promocji.A potem juz bedziesz tylko zyski trzepał na paliwie. Niektórzy ludzie naprawde nie maja za grosz pomyślunku. Sama też by jeździła do pracy 50 km i na godz. miała 4 zł?
Tak między nami te 12 zł. to chyba lekka przesada? Przeciez za to nie mozna normalnie gładzi położyć.Juz sama psychika na to nie pozwala   

Pozdrawiam i mądrych decyzji życzę.
M
08.12.2010 00:21
« Powrót do listy tematów