Gawron-Bud O, ja znam wielu którzy chcą zarobić byle się nie narobić Pierwszy raz wszedłem na to forum a to z zainteresowania bo rzeczywiscie ja też wystawiłem zlecenie zmiany dachu. Do narzekań zleceniobiorców dołączę wiec i swoją, tzn "potencjalnego zleceniodawcy" jak ktoś mądrze napisał. Otóż nie wiem dlaczego ale gdy chcę jakiegoś zupełnie wstępnego tylko, oszacowania kosztów a wiec ogółnych, to owszem, na miejscu, po obejrzeniu budynku, ten Ktoś szybko coś szkicuje w notatniku ołówkiem, po czym rzuca liczbami czasami kontrowersyjnymi dla mnie. Na moje skromne uwagi że mi nieco inaczej wychodziło, argumentuje że on sobie tak "obliczył". Zgoda ale najciekawiej okazuje się potem: jak proszę aby przesłał e-mailem tą notatkę, chociażby tylko w takiej formie i przecież mało zobowiązującą dla wstępnego dogadania się, to już NIE! Zasłania się wtedy brakiem czasu, niechęcią do internetu jakkolwiek ma skrzynkę mailową, też rzekomą niewprawnością w redagowaniu tekstu (z kim mam do czynienia?), itp. Gdzie tu szacunek dla klienta ???!!!
Grzegorz K. edytował ten post 13.04.2012 10:28
|