|
Napiszę może jeszcze, o co mi dokładnie chodzi. Wynajęliśmy z rodzicami firmę zajmującą się kompleksową obsługą inwestycji budowlanych. Remontowali u nas dach i taras, a także docieplali budynek i poddasze, wykonali elewację. W praktyce wyglądało to tak, że był jeden człowiek odpowiadający za wszystko, z którym się rozliczaliśmy i ten człowiek podnajmował jakieś mniejsze firmy do wykonywania poszczególnych prac i to z niego jesteśmy najmniej zadowoleni. Praktycznie nie pojawiał się "na budowie", zastawiono mi wjazd do garażu kontenerem, który już ponad miesiąc stoi pełen, a w ogrodzie mam górę śmieci (na oko ze dwa kontenery) i on tego nie uważa za problem, dach jest wykonany fatalnie i pod względem estetycznym, i technicznym (wczoraj poprosiłam znajomego dekarza, żeby ocenił, więc nie jest to moja subiektywna opinia, już się z nim umówiłam na poprawki na wiosnę), mimo próśb o dokonanie widocznych dla laika poprawek, takich jak np. wyczyszczenie dachówek po cięciu, bo nawet silne deszcze tego nie zmyły, nie zostalo to wykonane (przyjechał sobie raz jeden z "dekarzy", cośtam porobił, wygiął mi zewnętrzny parapet, i moim zdaniem to jeszcze bardziej zabrudził), ekipa docieplająca poddasze, skuwając sufity nawet nie pozamykała drzwi w pomieszczeniach, w których pracowała, więc po powrocie do domu, miałam grubą warstwę pyłu na wszystkich trzech piętrach mojego domu i wiele, wiele innych. Ponadto remont miał się zakończyć najpóźniej 30.08 br. przy niesprzyjających warunkach pogodowych, a pogoda była przez większość czasu ok, tylko jak donieśli mi sąsiedzi "dekarze drzemali zamiast pracować". Nie wiem zatem, jak się z nim teraz rozliczyć, bo moim zdaniem nie zasługuje na 100 % sumy, jakiej zażądał, najadłam się przez tego człowieka dużo nerwów. Czy mam prawo zapłacić mu mniej niż 100%? Z góry uprzejmie dziękuję za odpowiedź, bo szczerze powiedziawszy jestem załamana.
|