Dziwna sprawa Z inwestorem

Forum » Remont
Witam mam pytanie prowadzę działalność w zakresie prac wykończeniowych mam firmę 1 osobową jeśli potrzebuje pomocy biorę firmy zaprzyjaźnione.. Do wszystkich zleceń podchodzę z dużą dokładnością mam wszystkie zlecenia z poleceń przez 3 lata prowadzenia działalności nie miałem pracy z internetu,ogłoszeń czy innych tam rodzai reklam.. Do sedna sprawy
Jestem w trakcie wykonywanie prac wykończeniowych u jednego z klienta wszystko jest ok umowa spisana na wykonanie wnętrz według projektantki (obudowy g-k malowanie, płtki itp.) wszystko jest wykonywane wegług planu i wizualizacji wszystko na wysokim poziomie a pomimo starań po kilku tygodniach właściciel jest nie zadwolony!! jakie sa normy jak chodzi o takie prace gdzie jest jakaś bariera jak chodzi o jakość zrobienia usługi co trzeba zrobić żeby w końcu właściciel nie traktował nas jak podkategorie społeczną bo jesteśmy tylko budowlańcami !!!
19.12.2010 12:37
Ja to widzę tak.
Miałem kiedyś Klientkę dla której robiłem gładzie w domu wolno stojącym.Pewnego dnia przyjechał wykonawca podłóg i został tak po taktowany że aż żal patrzeć: kazano mu czekać na zewnątrz potem w lekceważący sposób oprowadzano po budynku - takie sprawy się rozpoznaje jak ktoś kogoś traktuje z góry.Kolego zakończyłem to co rozpoczołem i podziękowałem twierdząc że nie będę dalej współpracował.Po jakimś czasie dowiedziałem się że u tej osoby już trzecia ekipa robi i też nie wiadomo czy zakończy.
Morał jest taki i przeszedł go nie jeden : prace z polecenia też bywają beznadziejne bo to nie polecenie a ludzie tworzą klimat.
Jak Inwestor chce Cię Kolego oszukać jawnie lub szukając dziury w całym to wykończeniówka jest taką branżą że znajdzie haka zawsze.Nie ma tu żadnych norm bo co powołasz biegłego? bez jaj - nie Masz na to czasu.Biegli to w przypadku dużych firm i dużych budów a i tak jak pamiętam takie sprawy toczą się latami bo u nas wszystko trwa latami.
Kolego reasumując jak czujesz że Klient chce Cię wykiwać lub obciąć kasę to robisz chodu bo jak jesteś fachowiec to z robotą problemu nie Masz - a jak pracujesz sam to i ludziom kasy nie będziesz wisiał.Po co Ci te stresy na święta.
Dodatkowo zadzwoń do tego co Cię polecił i wyjaśnij sprawę a wręcz opierdziel że Ciebie-solidnego fachowca na minę wsadził.
Poza tym stosuj rozliczenie etapowe dużych prac bo się kiedyś zdziwisz jak się narobisz za darmo parę tygodni.
Załatw sprawę krótko.Powodzenia.
19.12.2010 15:35

GRAND-TECH
Ja to widzę tak.
Miałem kiedyś Klientkę dla której robiłem gładzie w domu wolno stojącym.Pewnego dnia przyjechał wykonawca podłóg i został tak po taktowany że aż żal patrzeć: kazano mu czekać na zewnątrz potem w lekceważący sposób oprowadzano po budynku - takie sprawy się rozpoznaje jak ktoś kogoś traktuje z góry.Kolego zakończyłem to co rozpoczołem i podziękowałem twierdząc że nie będę dalej współpracował.Po jakimś czasie dowiedziałem się że u tej osoby już trzecia ekipa robi i też nie wiadomo czy zakończy.
Morał jest taki i przeszedł go nie jeden : prace z polecenia też bywają beznadziejne bo to nie polecenie a ludzie tworzą klimat.
Jak Inwestor chce Cię Kolego oszukać jawnie lub szukając dziury w całym to wykończeniówka jest taką branżą że znajdzie haka zawsze.Nie ma tu żadnych norm bo co powołasz biegłego? bez jaj - nie Masz na to czasu.Biegli to w przypadku dużych firm i dużych budów a i tak jak pamiętam takie sprawy toczą się latami bo u nas wszystko trwa latami.
Kolego reasumując jak czujesz że Klient chce Cię wykiwać lub obciąć kasę to robisz chodu bo jak jesteś fachowiec to z robotą problemu nie Masz - a jak pracujesz sam to i ludziom kasy nie będziesz wisiał.Po co Ci te stresy na święta.
Dodatkowo zadzwoń do tego co Cię polecił i wyjaśnij sprawę a wręcz opierdziel że Ciebie-solidnego fachowca na minę wsadził.
Poza tym stosuj rozliczenie etapowe dużych prac bo się kiedyś zdziwisz jak się narobisz za darmo parę tygodni.
Załatw sprawę krótko.Powodzenia.

Witam panowie i wiem co czujecie tez mialem podobna sytuacje i wiecie co zrobilem zadzwonilem do rzeczoznawcy budowlanego i sa jakieś normy na wykonczeniach może to cos da w moim przypadku pomoglo
20.12.2010 18:36
Kolego walczyć zawsze można powstaje jednak pytanie czy Masz na to czas a jak czas to i pieniądze. Jest tez kwestia klienta bo też może się uprzeć i co? sprawa trwa - tak czy inaczej ryzyko a ryzyko to marnowanie czasu który można poświęcić na inne zlecenie dające spokojny zysk.Wybór w takim przypadku zawsze jest problematyczny i jego podjęcie może oznaczać wygraną ale nie musi.
20.12.2010 22:02
No niestety z czasem kiepsko jest ;/ ale jeśli będę musiał to będę walczył o swoje bo nie może tak być żeby ludzie pracy byli traktowani jak śmiecie tym bardziej że nie jestem panem Mieciem z pod monopolowego który zrobi byle jak i za byle ile!! dzięki za wypowiedzi mam nadzieje że coś mi pomogą a może jeszcze ktoś inny się dopisze do tematu i coś lepszego poradzi.
23.12.2010 16:17
Witam
Panowie normy są w każdym zawodzie,sam wykonuję przeróżne zlecenia i czasem inwestorzy są nie do zniesienia. Miałem sytuacje gdzie facet mial mieszkanie w tapetach a po remoncie oglądał gładzie z 10cm i szukał pypcia na ścianach,jak znalazł włosek z wałka to powiedział ze nie potrafię robic gładzi    tłumaczylem mu ze to nie wina gladzi tylko paproch z walka jakis został ale go nie widzialem bo stoję 1,5metra od ściany jak maluję i moim zdaniem jest idealna to w odpowiedzi uslyszalem ze sie nie przykladam do zawodu a kase bym chciał,myślałem ze mnie krew zaleje. dałem mu wałek do ręki kuwete z farbą i powiedziałem zeby sobie sam zrobił w swoim wymyślonym "standardzie"    wogóle dodał że nie potrafię malować bo ściana nie jest gładka tylko jest chropowata,chodziło mu o strukturę wałka   
Stwierdziłem ze u takich ludzi nie da się pracować i bez zbędnego gadania zabrałem sprzęt i poszedłem w cholere a moją pracę dokańczał pan Tadek z pod budki    po 2 tyg znów telefon że świeta z apasem a on stoi z remontem i czy mogę dokończyć? oczywiście że NIE.... bo szkoda mojego cennego czasu i nerwów.
Pozdrawiam Wesołych Świąt.
24.12.2010 11:43
:/ witam wszystkich pracujących w tej szczególnej branży ,mam już firmę od ładnych paru lat , i tak jak wszyscy z którymi wpisami się tu spotkałem ,mam podobne problemy , a wiec po przemyśleniach średnio raz w roku trafi się nam taki,,klient,, którego nie przeskoczymy czyli tak nam będzie odbierał [ to też w cudzysłowiu ]naszą robotę że albo odpuścimy ,albo zwariujemy ,niestety to co my robimy czyli tzw. wykończeniówka jest ostatnim etapem remontu ,bądż budowy domu . klient chciałby jak najwięcej za jak najmniejsze pieniądze ,bo zazwyczaj już ich ma ledwo ,ledwo a to naszą robotę widać jako efekt końcowy . nie mam ,,złotego środka,, na takich klientów ,ale wiem jedno ; jeżeli niedajboże traficie na takich ,nie wolno odpuścić bo większość z nich od samego początku wiedziała że ich na was nie stać !nie patrzą na nas jak na fachowców ,lecz na jeleni bez rodzin , bez marzeń ,byle wykorzystać i wykopać....

korzystając z okazji wszystkim wam życzę mimo wszystko wesołych świąt i lepszego nowego roku ,,,

m.sojka
26.12.2010 11:51
Witam.
Wczoraj przeżyłem koszmar... Ponad dwa tygodnie pracowałem u klienta, niby było ok. Robota do przodu, rozliczenia etapami itd., aż tu nagle przed świętami pretensje o dekory, które położyłem, więc udałem się do domu. Powiedziałem klientowi, żeby przemyślał wszystko przez święta. Dostałem telefon w drugi dzień świąt z zaproszeniem... klient miał do mnie pretensje, że położyłem płytki, na których były dwa rodzaje pasków, ale ten Pan sam sobie takie kupił. Zaczął mnie wyzywać, więc powiedziałem, że nie pracuje na godziny, żeby przebierać dekory, z pretensjami o wzór należy się udać do sklepu albo do producenta a nie do mnie, co innego gdybym położył uszkodzone płytki albo krzywo to zrobił, ale tak nie było. Później już o wszystko miał pretensje np.że na YouTube robią inaczej (śmiechu warte). Zrobiłem wszystko w porozumieniu z klientami, a później się okazało, że oni chcą inaczej, bo ich syn ma to albo tamto... Ten Pan nawet skakał po swej nowej wannie i trzaskał ręką po płytkach. SZOK. Tak na mnie nakrzyczał jakbym miał piętnaście lat, więc zabrałem swoją maszynę i udałem się do wyjścia... i wtedy klient się wściekł, zaczął mnie szarpać i krzyczał, że mam "spier....ć", więc zabrałem resztę rzeczy i moja noga już tego progu nie przekroczy!!! Żona tego Pana też okazała się nieuczciwa, zaczęła wymyślać jakieś historyjki o umowie, że mnie załatwi itd., ale ja nie mam nic na sumieniu. Nawet powiedziała, że jej mąż jest ostry dla dzieci i dlatego mają po dwa fakultety ha, ha, ha, ale ja nie jestem Państwa synem odpowiedziałem, żeby po mnie krzyczeć, przecież nawet jeżeli jest klient z czegoś niezadowolony to wszystko da się normalnie rozwiązać. Bądźmy ludźmi i traktujmy się poważnie, bo wrzaskiem i biciem nie da się dojść do porozumienia. Nie życzę nikomu takich klientów i mam nadzieję, że nie trafię już nigdy na takich ludzi!!!
Ps. rewelacyjny morał wyżej "ludzie tworzą klimat" Ar-bud Wykończenia Wnętrz edytował ten post 27.12.2010 21:30
27.12.2010 20:11

AR-BUD WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Witam.
Wczoraj przeżyłem koszmar... Ponad dwa tygodnie pracowałem u klienta, niby było ok. Robota do przodu, rozliczenia etapami itd., aż tu nagle przed świętami pretensje o dekory, które położyłem, więc udałem się do domu. Powiedziałem klientowi, żeby przemyślał wszystko przez święta. Dostałem telefon w drugi dzień świąt z zaproszeniem... klient miał do mnie pretensje, że położyłem płytki, na których były dwa rodzaje pasków, ale ten Pan sam sobie takie kupił. Zaczął mnie wyzywać, więc powiedziałem, że nie pracuje na godziny, żeby przebierać dekory, z pretensjami o wzór należy się udać do sklepu albo do producenta a nie do mnie, co innego gdybym położył uszkodzone płytki albo krzywo to zrobił, ale tak nie było. Później już o wszystko miał pretensje np.że na YouTube robią inaczej (śmiechu warte). Zrobiłem wszystko w porozumieniu z klientami, a później się okazało, że oni chcą inaczej, bo ich syn ma to albo tamto... Ten Pan nawet skakał po swej nowej wannie i trzaskał ręką po płytkach. SZOK. Tak na mnie nakrzyczał jakbym miał piętnaście lat, więc zabrałem swoją maszynę i udałem się do wyjścia... i wtedy klient się wściekł, zaczął mnie szarpać i krzyczał, że mam "spier....ć", więc zabrałem resztę rzeczy i moja noga już tego progu nie przekroczy!!! Żona tego Pana też okazała się nieuczciwa, zaczęła wymyślać jakieś historyjki o umowie, że mnie załatwi itd., ale ja nie mam nic na sumieniu. Nawet powiedziała, że jej mąż jest ostry dla dzieci i dlatego mają po dwa fakultety ha, ha, ha, ale ja nie jestem Państwa synem odpowiedziałem, żeby po mnie krzyczeć, przecież nawet jeżeli jest klient z czegoś niezadowolony to wszystko da się normalnie rozwiązać. Bądźmy ludźmi i traktujmy się poważnie, bo wrzaskiem i biciem nie da się dojść do porozumienia. Nie życzę nikomu takich klientów i mam nadzieję, że nie trafię już nigdy na takich ludzi!!!
Ps. rewelacyjny morał wyżej "ludzie tworzą klimat"




Witam kolego, co do tych dekorów to nie masz całkowitej racji, to ty układasz płytki i do ciebie należy przejrzeć jakość płytek,klient nie musi się znać czy nawet jak kupuje materiał to może nie zauważyć pewnych różnic na płytkach, a ty to powinieneś wychwycić i ewentualnie wtedy skonsultować z klientem czy wymienia płytki czy decyduje się na położenie takich jakie ma .A co do reszty tj. zachowania to nie będę komentował. Pozdrawiam.
27.12.2010 22:58
Witam ponownie. Oczywiście ma Pan rację, sprawdzam płytki, odrzuciłem dwa opakowania, jednak różnica w tych paskach na pozostałych płytkach była może o dwa milimetry, więc było to dla wszystkich niewidoczne. Dopiero po fugowaniu okazało się, że paseczki na dekorach są różnej szerokości. Dlatego w takiej sytuacji trzeba było spokojnie porozmawiać i rozwiązać ten problem, a nie od razu wrzeszczeć i rzucać się do bicia. Pozdrawiam Ar-bud Wykończenia Wnętrz edytował ten post 28.12.2010 10:18
28.12.2010 09:29
No i tu kolejny raz zgryz-PANOWIE UMÓWCIE SIĘ I OBEJŻYJĆIE WŁASNE ROBOTY" KAŻDY OŻE JAK MOŻE -KAŻDA ROBOTA JEST INNA!!!.Grunt żeby klijent był zadowolony.A do Pana z youtube to nie mógł se tego gościa zatrudnić?    Panowie dwa dni odpoczynku,tel wyłączyć i zająć się hobby,wrócicie ze skrzydłami i nie będzie problemu   
29.12.2010 23:42
« Powrót do listy tematów