|
master masa troche robilem inawet jest dobra i cenowo nie jest droga duzo tansza od pozostalych a jakoscia nie odbiega od innych wielu drozszych,polecam eko mase jest latwiejsza w szlifowaniu a cena troche nizsza od master masy,z masami gotowymi jest tak ze czasem wystarczy dodac troche wody i z latwoscia mozna sobie zaciagac |
|
| 17.08.2010 20:14 |
Zawsze mozna tak nałozyc aby jak najmniej zeszlifować .A nieszlifowany gipsar nie pyli wogóle.To tez jest tylko moja sugestia.Wypróbowana sugestia.A jak gruntuje gipsara to robie to gruntem z Atlasa.Nawet nie głebokim z tytana czy innym.Tylko tym gruntem firmy którego jest gładz.Wiązanie chemiczne tez sie liczy. Kiedys gruntowałem tytanem uniwersalnym.Pomimo 2 gruntowania powierzchnia delikatnie pyliła.Nie duzo ale zawsze. Farba jednak nie odchodziła.Zresztą nie pamiętam kiedy mi farba zeszła z pod wałka. Zagruntowałem Atlasem Unigruntem tylko raz.Wystarczyło. Gruntujac tytanem mogłem zaoszczedzić (nie ja tylko klient) ok.15 zł na 10 litrach ale czy warto? powierzchnia po gruntowaniu Unigruntem nie pyli wogóle.Nie wiem może ja inaczej wałek prowadze ,że mi jakoś nie pyli.A po za tym wiązanie chemiczne robi swoje.Ja czasem poitrafie zadzwonić do doradcy technicznego z danej firmy i zapytac sie nawet o błache rzeczy wiercąc dziurę mu w brzuchu.Ale potem próbując dany produkt moge nabierać zaufania lub nie.Każdy pracuje na tym co ma wypróbowane.Ja jestem zadowolony z tego na czym pracuje a to że pyli sie podczas szlifu. No cóż.Szlifujać metal tez bedzie sie pyliło.U mnie sie pyli tylko w miejscu pracy.Po za pomieszczenie w ktorym robie nie ma prawa wyjść nic.Nawet odrobina.Ja tez nie pracuje na maskach zwykłych za 14 zł za 10 szt bo dla mnie to szajs.Mam maske za prawie 100 z wymiennymi wkładami i to mi wystarczy.Zapłaciłem ale mam co chciałem.Nie pracuje na żyrafach bo az tak wielkich powierzchni nie robie.Czasem nie opłaca sie włączac. Nie wiem może juz mam opanowanie w Gipsarze ale nie ważne jaką farbe dostane (próćz siusków z Tesco ,które wogóle nie kryją) to nie zejdzie mi nic.Ostatnio kupiłęm tasmę TESA do odcinki koloru.Jak wiadomo TESA ma jeden z najmnocniejszych klejów 3M.dziwne bo jakos nic mi nie zeszło nawet z pod taśmy. Przestarzeganie zaleceń producenta i to nie ważne jakiej marki kupi się produkt może zapewnić ,że będzie on poprawnie sie sprawował podczas nakładania jak i uzytkowania. To ,że kupi sie HILTI nie oznacza ,że nie jest to maszyna niezniszczalna.tak samo Cekol Stabil i inne Seminy.Jak nie bedzie sie przestrzegało reżimu technologicznego to nie wazne jaka gladz sie uzyje.I tak zejdzie nawet malując pedzlem. Kup farbę Smieszka z teflonem.Niby fajnie kryje.OK.Super a spróbuj rozcieńczyć więcej niż "pozwala" producent czyli ok. 10% a z tego co wiem to wiekszość "fachowców" nie mierzy wody.A potem dziwnie klient sie dziwi ,że nagle farba sie szybciej brudzi,złuszcza.Nic dziwnego jak rozwadnia sie farbę i pigment a to juz ma swoje konsekwencje.Po za tym spróbujcie zgłosić reklamacje na taka farbę.producent sie wypnie udowadniajac ,że farba była rozwodniona (pomimo ,że dobrze pokryła). |
|
| 22.08.2010 22:42 |
|
Ja pracujac na roznych materiałach róznych firm nie wstydze sie poczytać "instrukcji obsługi" bo jesli mam dać gwarancje na wykonana usługę to wolę wiedzieć czego mam sie spodziewać. To ,że nie jeden z nas napewno próbował roznych materiałów nie oznacza ,że nazywając się fachowcem może z zamkniętymi oczyma pracować na nowym produkcie czy na produkcie z tuningowanym przez producenta bo przeciez on nazywa sie FACHOWIEC i on wie co jest najlepsze.G.... prawda. Ostatnio przybiegła do mnie klientka bo "fachowiec" malował jej pokój.Tak jej pomalował,ze nagle zaczęły wychodzić jej plamy.Skąd nie wiadomo. Okazało sie ,że fachowiec przecież lepszy od producenta ulepszył jego produkt.Zastosował unikalną i na skalę światową opatentowana jego zdaniem metodę ulepszenia farby dającej 100 % odpornośc na zmywanie. Dodał oleju roslinnego. Musiałbym przeklnąć ,żeby nazwać go po imieniu. Kiedys usłyszałem bardzo mądre zdanie od mechanika samochodowego. Jak jestes dobry w tym co robisz ....to klient Cie znajdzie na koncu świata.Nie bedziesz sie musiał martwic o Zenków o to czy zima beda zlecenia itp.Pamietajcie ,że to klienci robia Wam/Nam reklamę.70-75% ludzi polecają lub nie,swoich fachowców.Reszta to mruki.Niewazne jaks sie przyłozy do roboty to i tak jak sie ich znajomy zapyta o nasz numer to powiedza ,że gdzieś zawieruszyli tylko po to aby NAS miec dla siebie.Może nieduzy odsetek jest obojetny. Ale w tych 70-75% pracujmy tak żeby całe 75% było zawsze na TAK gdy klient zapytany przez swojego znajomego o nasz numer dostanie go bez wahania. Pozdrowienia dla Nie ulepszających produktów |
|
| 22.08.2010 23:02 |
| Za friko pokaże przedstawiciel Rigipsu. Wystarczy kupić worek Rimano i zadzwonić po speca. Przyjedzie na budowę do Ciebie i jeszcze urządzi mały pokaz informacyjny na temat prawidłowego stosowania okładzin suchej zabudowy. Jeżeli bawisz w temacie trochę czasu szybko się przekonasz i przestaniesz wciągać syf do nosa. Polecam. | |
| 26.08.2010 22:08 |
Witaj Kolego. Stosowałem Rimano gdy był dzielony na 0-3 i 3-6 i wtedy był super. Piękna razówa i bez bólu. Pełne szkło. Zawsze gruntowałem wtedy ct17 i żadnych problemów. Na dodatek zużycie o dobre 30% mniejsze niż było napisane na opakowaniach. Co do maxa to jest to żałosna podróba pięknego materiału. Sknocili i tyle. Nawet wzywałem parę razy przedstawiciela na pokazy u klientów. Teraz cena i jakość poleciały w dół, więc gładzę co najwyżej Ritopem. |
|
| 07.10.2010 23:02 |
|
|
A ja myślę,że handlowcy tu też chcą znależć rynek zbytu więc zachwalają swe produkty jak przekupki na targu |
| 09.10.2010 21:12 |
|
|
Z materiałem ma się rozumieć?! Czy może to cena za metr 2 bez materiału? Jeśli tak to |
| 10.10.2010 21:48 |
|
|
A jak pan sądzi |
| 11.10.2010 13:40 |
| cześć wam ja używam gładzi tylko ze śnieżki 2 razy start a potem finisz finisz nakłada się prawie bez szlifowania | |
| 13.10.2010 11:37 |

