Klient zrezygnował w trakcie pracy

Forum » Remont
Witam,
Chciałem się poradzić, co robić?
Klient oznajmił mi, że rezygnuje z moich usług w trakcie pracy pod byle pretekstem, bo coś mu się nie podoba, pomimo, że było to wykonane wg ustaleń.
Mamy podpisaną umowę z zabezpieniem na 10% w razie rezygnacji, ale obawiam się, że będzie się migał od płacenia, a do sądu iść kłócić się o 2-3tyś. mi się nie uśmiecha, zwłaszcza, że gościu jest radcą prawnym.
Koleś ma trochę nie po kolei chyba w głowie, bo całymi dniami chodził z poziomicą i winklem i wszystko mierzył i sprawdzał i bez przerwy komentował każdy mój ruch. Sam się chwalił, że z żadną ekipą się nie może dogadać i poprzednich odesłał z kwitkiem i nie zapłacił całej kwoty (pomimo, że zrobili robotę bardzo dobrze). Moją robotę ciągle chwalił, że bardzo mu się podoba. Część pieniędzy było już wypłacone, a teraz po weekendzie nagle powiedział, że on rezygnuje. Byłem w szoku i po prostu zabrałem graty i pojechałem. A teraz zastanawiam się co zrobić, żeby wyrwać kasę za zrobioną część pracy. Nie chcę machnąć na to ręką, bo gość wygląda mi na wyłudzacza. Doprowadza fachowców do szału i tak każda ekipa po trochę mu zrobi, on nikomu całości nie wypłaci i ma remont zrobiony za grosze! Trzeba zwalczać takich cwaniaków, tylko jestem za "cienki bolek", żeby sam coś wymyślić   
Liczę na wsparcie!   
10.05.2010 15:14
Witam , trochę cię nie rozumiem bo skoro piszesz że masz umowę o ile wszystko jest legal. No to w czym problem ?
On czyli ten klient by się nie wahał jak to byś ty rozwiązał umowę o odszkodowanie .
Rozwiązanie umowy musi nastąpić w formie pisemnej i uzasadnione . Obojętne z której ze stron , każda ze stron może rościć sobie prawo do odszkodowania w ramach po niesionych kosztów. O tym mówi kodeks cywilny . A najlepiej jak byś miał OC firmy .
10.05.2010 16:02
Jest taka grupa cwaniakow co sobie robia remonty kosztem wykonawcy . na poczatku wszystko cacy a potem czepianie sie szczegolow. Jak wspomiałes kolego nie jestes pierwszym wykonawca u niego. na kazdym z was zarabia / jak wspomiales o sobie / po pare tysiecy zlotych . Czyli tak z 6 tys jest do przodu. Moja rada to stosuj tygodniowki albo jeszcze czesciej pobieraj kase za robote . W owczas stracisz mniej . Po drugie jesli w umowie nie jest zaznaczona jakosc wykonywanych usług to w razie sporu przyjmuje sie srednia jakosc / a w tej z powodzeniem sie zmiescisz/
10.05.2010 20:42
hm są pewne prace co rozliczasz się na koniec np instalacyjne wiec w tym przypadku tyg. nie wchodzi w grę , a jeśli masz umowę a druga strona nie kwapi się do płacenia to jedyne wyjście iść do sądu.
a nie żadne tam zaznaczone jakość wykonywanych usług to wrazie sporu przyjmuje się średnią jakośc jaki to art. KC
Tak jak powiedziałem jedynie droga sądowa albo darować sobie i tyle
10.05.2010 21:46
Dzięki za wypowiedzi.
Właśnie też się tego obawiam, że nie mam co liczyć na cud  
Sądzić się na pewno nie będę, a innego wyjścia chyba nie ma...
Jak ktoś wpadnie na pomysł to będę wdzięczny!    Remar Marcin Paszkowski edytował ten post 10.05.2010 21:54
10.05.2010 21:52
Był kiedyś taki wątek o kubusiu mloteczku może on pomoże ;P
10.05.2010 23:56
no na co ci ten Kubuś
zniszczysz mu minie (niech te prace kosztowały ) np 4tyś
a on sprawę zakłada jako według KC
i zawiadamia policje i prokuratora, prokurator natomiast wszyczyna postępowanie z KK
i niedość że sprawe przegrasz to na drodze sądowej będziesz miał sprawę przegrana i będziesz płacił odszkodowanie jak koszttowało 4tyś to będzie więcej .
więc tyle zda tobie sie młoteczek kubuś
11.05.2010 08:12
Kurcze nie fajnie.
W sumie u mnie po rozmowie klientem wstepnie widzę czy sie pchac na robotę bo jesli widzę ,że się "chwali" ,że to wszstkich wyrzuca.......to mnie też wyrzuci bez względu na to jak jakościowo mu zrobię.Alebo ,że wszstkim sprawy zakłada.Mnie też załozy pomimo ,że staram sie zawsze na robocie tak jakbym u siebie robił.
Wiem ,ze kasa jest potrzebna ale pamietajmy ,że roboty na rynku jest tyle ,że tego i tak nieprzerobimy zwłaszcza w sezonie a Pan Stasiu "za flaszkę" prędzej czy później popłynie bo mentalnośc ludźi widzę ,że wzrasta. Ci co chca najtaniej....niech szukają.Znajdą to OK. Ale Ci co robia najtaniej ( Pan Stasiu) nie da gwarancji a jedynie zapewnienie "jest dobrze" a jak sie spiepszy to klient do Pana Stasia sie nie dodzwoni.

P.S
Bez urazy dla Stasiów.

Pozdrawiam
M
11.05.2010 21:56
Kolego remar a co takiego temu frajerkowi robiłeś?? tak z ciekawości no może coś poradze, mam małą wprawę.
11.05.2010 23:08
jestem ciekaw jak pomożesz ?

sam napisał tak- Mamy podpisana umowę zabezpieczeniem na 10% w razie rezygnacji , klient zrezygnował z dalszej współpracy .
1) zgodnie z prawem nic mu nie zrobisz ,bez złożenia wniosku do sądu no to wtedy
2) możesz go wnieść do KRD. o ile umowa była legalna , wszystko zgodnie z prawem ale kasy nie uzyskasz tylko satysfakcje   

inne rozwiązania typu ............ bez celowe możesz sobie problemów narobić , proponuje radce prawnego od K. cywilnego i zanim porozmawiać co można dalej zrobić .
12.05.2010 11:39
do REMAR.
Niestety zdarzają się tacy klienci ... Jest to oczywiste, że tanim kosztem chce wyremontować dobrze lokal. A sam fakt, że jest radca prawnym utwierdza go w przekonaniu, że żadna firma do sądu nie pójdzie, bo czuje respekt i jest przekonana ,że przegra.
Ja bym nie zrezygnowała, gdybym była pewna dobrze wykonanej pracy, mając umowę w ręku podpisaną i uzgodnione w niej warunki poszłabym do sądu. Choćby dlatego by takiemu gościowi przytrzeć nosa. To , że jest radcą prawnym niczego nie dowodzi jedynie temu , że jest złym człowiekiem. 2-3 tysiące to są duże pieniądze, na ulicy nie leżą. Radzę koledze pójść z tym do adwokata, niech napisze pozew. Kopia pozwu trafi do tego radcy prawnego i wiedząc jak jest wykonana praca a mając na uwadze biegłego rzeczoznawcę budowlanego może wymięknie.
Ja zawsze tworzę dokumentację techniczną na płycie CD z każdego etapu prac, przed wykonaniem i po wykonaniu i wtedy mam pewność, że gdyby taka sytuacja zaistniała to mam wszystko na zdjęciach, nawet gdyby klient zniszczył celowo naszą pracę, to ja mam
dowody rzeczowe w postaci zdjęć.
14.05.2010 10:04
ten radca prawny to na pewno wymięknie jeśli wszystko było oki umowa praca wykonana, zdjęcia przed po i w trakcie itd, to na pewno ten wykonawca tej usługi nie przegra
14.05.2010 10:13
Dokładnie. Wiem jedno nie można się bać klientów - bo to tak czy inaczej w świetle prawa to osoby zlecające prace więc pracodawca a umowa ścisłe określa warunki pracy i płacy - łącznie z karami umownymi, które działają w obie strony.
I powiem to jeszcze raz choć mówiłam to już wiele razy.
Ubezpieczcie swoje firmy z obsługą prawną, koszt nie jest wygórowany a spokój gwarantowany. Mech - Bud edytował ten post 14.05.2010 10:21
14.05.2010 10:20
no ale jak ktoś oferuje 10 zł za gładź no to z czego ma ubezpieczyć firmę jak mu na .................. brakuje                              
oczywiście nie mam na myśli Remara Michał K. edytował ten post 14.05.2010 10:23
14.05.2010 10:22
Może jeszcze na paliwie zaoszczędzi (przesiądzie się na rower) i wtedy starczy na OC firmy ;P
14.05.2010 10:24
gorzej z posiłkami za coś musi jeść
14.05.2010 10:27
No nie wiem czy musi ....    Ostatnio czytałam o pewnym panu z Indii, który podobno nie je od 70 lat. Obecnie jest w szpitalu na obserwacji i nie je i nie pije od 7 dni. Jeśli medytacje , którym się poddaje ten Starzec mają taki wpływ na człowieka to lekarze wojskowi będą chcieli tę technikę wykorzystać do stworzenia armii idealnych żołnierzy.
Dlatego jak nie zje to nic mu może nie będzie ;P
14.05.2010 10:31
Szanowni koledzy.
Kiedy wchodzicie na robotę,a inwestor opowiada o fachowcach-partaczach,którzy zchrzanili mu mieszkanie,rozejzyjcie się dookoła.
Jeśli zobaczycie fuszerkę waszych poprzedników o,k,gość ma rację,na swej życiowej drodze natrafił na partaczy,możecie wchodzić i poprawiać po amatorach,lecz jeśli praca poprzedniej ekipy,waszym zdaniem była niedoceniona przez Pana Radce,no to wiadomo wszak,że o wyłudzenie chodzi....NO NIE ?
17.05.2010 07:56
Oczywiście, że tak
17.05.2010 07:58
Mam podobną sytuację ,że inwestor zaczyna kręcic nosem ,bo zbliza się koniec prac które u Niego wykonuje,nagle zaczyna mi wytykać co zrobiłem źle     Ale ja twardo stoje za swoją fachowoscią ,bo przecież wiem co potrafie zrobić ,więc trzymajcie za mnie kciuki ,bo inaczej trzeba bedzie posiedziec w domu o głodzie w tę deszczową pogode pozdrawiam serdecznie fachowców,niech żyją
17.05.2010 16:44
Trzymamy kciuki   
17.05.2010 16:56

r&j bud
Mam podobną sytuację ,że inwestor zaczyna kręcic nosem ,bo zbliza się koniec prac które u Niego wykonuje,nagle zaczyna mi wytykać co zrobiłem źle     Ale ja twardo stoje za swoją fachowoscią ,bo przecież wiem co potrafie zrobić ,więc trzymajcie za mnie kciuki ,bo inaczej trzeba bedzie posiedziec w domu o głodzie w tę deszczową pogode pozdrawiam serdecznie fachowców,niech żyją

To jest normalka ze jak koniec pracy to szukaja dziury w całym zeby cos urwac,nie lubie takich klientow bo juz wiem ze to nie bedzie stały klient,jezeli jest dobrze zrobione i jest zadowolony to nie rozumie ludzi ze chca zmiejszyc sobie koszta czyjas dobrze wykonana praca,mogł odrazu wziac sobie taniego pracownika z pod budy z piwem.
24.05.2010 23:39
panowie i panie fachowcy.
jesli chcecie unikac takich sytuacji to piszcie umowy ze zleceniodawcami tak jak ja, gdyz pisze z nimi umowe tak by rozliczali sie ze mna za kazdy etap prac oczywiscie w miare rozsądku i jesli bede kiedys cos w plecy to napewno nie wiele
29.05.2010 00:00
często się zdarza ze wszystko jest ok ,och jak pięknie itd . zbliża się pora zapłaty a tu nagle to co było takie piękne jest nagle spaprane i źle zrobione
02.06.2010 21:55
Tak to niestety jest w naszym pięknym kraju, myślę że jedną z głównych przyczyn jest to że często wykonujemy usługi kompleksowo przez co sporo tracimy.Pamiętam że w angli każdy fachowiec był od innej pracy i wszyscy zarabiali.Na zachodzie jesteśmy doceniani za zaradność i elastyczność a u siebie wykorzystywani.No ale cóż jeszcze trochę nam brakuje.Pozdrawiam
02.06.2010 23:39
« Powrót do listy tematów