Jak szukać dobrych fachowców?

Forum » Remont

Opiekunka Beata

czytam te wasze spory kto jest kim kto lepiej moze to zrobic itd...

Jedno wiem zawsze gdy cos mam do zrobienia w domu , nie sugeruje sie w pierwszej kolejnosci ceną uslugi , tylko jakoscią aby wpakowane pieniadze nie poszły na marne , dlatego przewaznie sprawdzam :

1. Czy fachowiec jest profesjonalistą w swoim fachu (bez znaczenia czy ma zarejestrowaną firme czy nie)

...bedzie pewnie tanszy :-)

2. Jakosc jego wykonania przewaznie ogladam na dwa sposoby:w poprzednich miejscach pracy lub na fotkach, filmach ale w tym drugim przypadku musi mi okazac ze jest wyksztalcony w tym zawodzie , dyplom ukonczenia szkoly itd... bo wiedza jest niestety przydatna , same umiejetnosci "złotej rączki " i wpojona mysl ktore moga byc powielane latami ,ze jestem "super fachowiec' moze sie okazac jako błedne myslenie , dlatego np: wyuczony mechanik samochodowy z dyplomem mechanika raczej nie moze byc dobrym fachowcem bo brakuje mu tej wiedzy zdobytej w szkole budowlanej .

3.Dlatego wybieram zawsze budowlanca po szkole budowlanej bo zdobyta wiedza i praktyka nie moze byc gorsza w realu z pseudo budowlancem ktory np: po 15 latach jazdy przesiadł sie z taksowki do mojej lazienki jako glazurnik albo piekarz po 6 latach pracy w piekarni nagle kladzie mi parkiet w mieszkaniu.

4. na koniec szperam po forach z ciekawosci czy cos pisza o fachowcu ktory przyjdzie do mnie wykonac zlecenie ....Cool

Witam i zgadzam sie z sprawdzeniem dyplomu itp miałem coś podobnego zleceniodawca poprosił mnie zebym mu pokazał swiadectwo ukonczenia szkoły budowlanej wiec mu pokazałem i sprawdził tylko moja ocene z praktyki i technologi w moim zawodzie byłem zaskocczony takim podejsciem ale zlecenie wykonałem i nawet sie mnie nie czepiał dla czego to ma być tak a nie tak wiec coś w tym jest Pozdrawiam wszystkich budowlanców
13.05.2011 10:59

no dobrze, ale kiedy juz od wszystkich potencjalnych wykonawcow zbierze sie wszystkie dyplomy, to jakimi kryteriami kierowac sie dalej? cena - wiadomo ze drogi jest za drogi, a tani podejrzany; zdjecia prac - moga byc spreparowane i co gorsza podpicowane w photoshopie (a to juz pewne kiedy informatyk bierze sie za remonty [dyplom na bank wydrukowal sobie w powerpoincie]); referencje - rodzina i znajomi z porzedniego miejsca pracy; referencje z mozliwoscia obejrzenia prac - bogata rodzina i znajomi; internet - dzis, to najwazniejsze narzedzie kazdego budowlanca, ktory zamiast sie doszkalac, to w tym czasie na forach wypisuje peany na swoja czesc (oczywiscie w trzeciej osobie)

13.05.2011 12:48

dodam że dyplomu nie musi okazywać klientowi-zleceniodawcy zlecenia

( nie ma takiego obowiązku prawnego) wystarczy że swojemu pracodawcy okarze pracownik .No chyba że jest robiona instalacja elektryczna bądź gazowa wtedy musi mieć pracownik uprawnienia do prze prowadzenia instalacji bądź konserwacji

np pacjent idzie do lekarza i co poprosi lekarza o dyplom

Powiedzmy sobie szczerze każdy klient sugeruje się ceną przede wszystkim a reszta schodzi na pozostały plan .

13.05.2011 13:25

...paranoi ciag dalszy...

no ale jak nie okazesz dyplomu - nie masz zlecenia, to przeciez oczywiste... ja w zamiam żadam wyciagu z konta, bo przeciez nie bede zginal karku na piekne oczy, i slyszalem ze coraz wiecej szanujacych sie budowlancow z dyplomami tak robi   

13.05.2011 13:42

tak tylko ilu klientów prosi o dyplomy / czeladnicze / bądź ukończenia szkoły jest to znikoma garstka .

przeważnie klientów interesuje cena i gwarancja ( aby było jak najtaniej ) . Co innego jak są robione instalacje wtedy przy rachunku są wydwane kopie uprawnień . (powinny być)

Natomiast też znam takie osboby co maja papiery czeladnicz-glazurnicze i potrafią spartolić robotę . Wiec sugerować się samymi papierami ( dyplomami ) też nie ma co

na koniec dodam tak jak kiedyś mówiono w wojsku " papier wszystko przyjmie"Cool

Michał K. edytował ten post 13.05.2011 14:20
13.05.2011 14:11

mnie jeszcze nikt o to nie prosil... no a jesli ktos ma ambicje wykonywac remont kompleksowo to jestem ciekaw ile szkol musialby skonczyc i ile lat temu poswicecic, pewnie na prace nie starczyloby mu juz czasu (w samych zawodowkach lekka raczka naliczylem 10 kierunkow zwiazanych tylko z pracami remontowymi)?...chyba ze Panstwu inwestorstwu nie przeszkadza kilkuosobowa ekipa specjalistow krzatajaca sie po ich czterometrowej lazience   

miastus edytował ten post 13.05.2011 18:03
13.05.2011 15:56

Kompleksowe remonty pomieszczeń czy mieszkań........... Są klienci ,ktorzy sa przekonani za tym aby do każdej pracy czy etapu prac brać innego fachowca.Tu elektryk (to zrozumiem),gazownik(to tez) instalator wod-kan,instalator CO-CWU,kafelkarz,plasterman  ,malarz,cykliniarz,parkieciarz itd. Ale to rynek zmusza czasem nawet indywidualistów zawodowych do podjecia się szerszego zakresu prac. Jak to mówią "na bezrybiu i rak rybą". Jak czasem niedostanie zlecenia na kafelki a w okolicy sa same gipsówki i malowania to co nie weźmie się za to ? Albo bedzie jeździł połPolski bo 300 km dalej jest zlecenie na kafelki w łazience 2x2 m2???? Bedzie stał z załozonymi rękoma i cierpliwie czekał aż dzieci tylko zawołają "Tato jestem głodny"? Nie sądze. Po za tym cena. Pojedynczy fachowcy za swoja prace zawołają a jak powiedzmy ekipa (czyt. jedna firma) zrobi kompleksowo wszystko od wybudowania po wytarcie lustra w łazience po skonczonej pracy to przecież upust i rabat sie nalezy bo to jednak kompleksowość. Także każda moneta ma dwie strony. I tak źle i tak czasem niedobrze.Reszte koledzy dopowiedzieli wcześniej.Kompleksowość dobra bo cena a indywidualizm zawodowy tez dobry bo zawężenie specjalności a i to czasem spotykam sie ,że robota mogła by byc lepiej przemyślana (nie jest źle ale mogło by byc lepiej np. bardziej praktyczniej).Murarz jak spartoli to powie ,że tynki wyrównaja.tynkarz ,ze kafelki przykryją a kafelkarz płacze bo poprzednicy mu bata ukręcili.Tak to jest dziś z indywidualności zawodową.Dziś wielu robi "pod siebie" bo mu wygodniej,łatwiej szybciej nie patrząc na to ,że gdyby pomyślał odrobine dłuzej mogło by byc praktyczniej.Nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Moze dlatego,że robiac pod siebie a klient zmieni zdanie za 2-3 lata znowu go zawola ,żeby przerobil coś a to sie wiaze z kasą? W sumie sie nie dziwie. Samochody robia pod serwis na max 5 lat a nie tak jak kiedys ,że ma wytrzymać 20 i wiecej lat......

Modomar- edytował ten post 14.05.2011 01:08
14.05.2011 01:04

miastus

no dobrze, ale kiedy juz od wszystkich potencjalnych wykonawcow zbierze sie wszystkie dyplomy, to jakimi kryteriami kierowac sie dalej? cena - wiadomo ze drogi jest za drogi, a tani podejrzany; zdjecia prac - moga byc spreparowane i co gorsza podpicowane w photoshopie (a to juz pewne kiedy informatyk bierze sie za remonty [dyplom na bank wydrukowal sobie w powerpoincie]); referencje - rodzina i znajomi z porzedniego miejsca pracy; referencje z mozliwoscia obejrzenia prac - bogata rodzina i znajomi; internet - dzis, to najwazniejsze narzedzie kazdego budowlanca, ktory zamiast sie doszkalac, to w tym czasie na forach wypisuje peany na swoja czesc (oczywiscie w trzeciej osobie)

widze ze wszyscy tu jesteści wibitnie uzdolnieni w swoich zawodach a najbardziej wykształcona w swoim zawodzie jest opiekunkaBeata

16.05.2011 09:30

1. Czy fachowiec jest profesjonalistą w swoim fachu (bez znaczenia czy ma zarejestrowaną firme czy nie)

...bedzie pewnie tanszy :-)

Fachowiec po szkole budowlanej z dyplomami i wieloletnim doświadczeniem robiący jako złota rączka na czarno , bedzie tańszy

 

Czysta abstrakcja , ta pani zaprzecza samej sobie

 

Nieważne jest czy piszemy o pseudofachowcach i klientach , o tanich złych zlotych rączkach i jak ich tam zwał

 

to i tak żerujemy na krzywdzie ludzkiej , wyciągając pieniądze za prace wykonaną

 

CENA to jest główny sugerant na naszym rynku i nic tego nie zmieni

 

Argumenty przez nas użyte i tak wyjdą drugą stroną ucha , a klient i tak urządzi casting na swoje zlecenie , chyba że posiada szare komórki .

 

pozdr Mariusz...

17.05.2011 00:06

Teraz w Polsce pełno jest tzw. "fachowców", którzy robią na czarno i wiadomo, że ludzie wybiorą kogoś kto nie ma firmy i nie musi płacić tych wszystkich zusów, jednak nie raz spotkałem się z reakcjami typu :"a to nie my podziękujemy, bo tamten pan nam zrobi za dużo taniej", a później taka pani dzwoni i prosi żeby przyjść poprawiać po takim partaczu, bo "kran cieknie", a to "płytki odpadają", a to jeszcze inne rzeczy. Ale mają niektórzy nauczkę, nie zawsze liczą się pieniądze, bo mądrzejszy weźmie osobę, która zna się na rzeczy, bo wie, że nie zawsze "tańszy znaczy lepszy", a zazwyczaj przez takich "fachowców" muszą płacić podwójnie za remont.

Pracuje w hydraulice i budowlance juz ponad 20 lat, znam się na fachu i nie wyobrażam sobie, aby u klienta spartolić robote. Staram się wykonać wszystkie zlecone mi prace tak, aby osoba, która mi płaci nie miała wątpliwości, że było warto. Często później takie osoby dzwonią, gdy tylko trzeba wykonać jakąś nową pracę. Szkoda, że niestety nie wszyscy tak myślą i robią takie fuszerki, że głowa boli.

 

23.05.2011 12:03

Zakład Hudrauliczny Kazimierz Jackowiak

Teraz w Polsce pełno jest tzw. "fachowców", którzy robią na czarno i wiadomo, że ludzie wybiorą kogoś kto nie ma firmy i nie musi płacić tych wszystkich zusów, jednak nie raz spotkałem się z reakcjami typu :"a to nie my podziękujemy, bo tamten pan nam zrobi za dużo taniej", a później taka pani dzwoni i prosi żeby przyjść poprawiać po takim partaczu, bo "kran cieknie", a to "płytki odpadają", a to jeszcze inne rzeczy. Ale mają niektórzy nauczkę, nie zawsze liczą się pieniądze, bo mądrzejszy weźmie osobę, która zna się na rzeczy, bo wie, że nie zawsze "tańszy znaczy lepszy", a zazwyczaj przez takich "fachowców" muszą płacić podwójnie za remont.

Pracuje w hydraulice i budowlance juz ponad 20 lat, znam się na fachu i nie wyobrażam sobie, aby u klienta spartolić robote. Staram się wykonać wszystkie zlecone mi prace tak, aby osoba, która mi płaci nie miała wątpliwości, że było warto. Często później takie osoby dzwonią, gdy tylko trzeba wykonać jakąś nową pracę. Szkoda, że niestety nie wszyscy tak myślą i robią takie fuszerki, że głowa boli.

 

i masz racje kolego ja tez pracuje ponad 20l w budowlance i jak do tej pory nie miałem zadnych złych opini o wykonanej pracy .Wole robić 10 20 min dłuzej i mieć spokuj ze coć bedzie żle ale nie kazdy jest cierpliwy byle dostac kase nie liczy sie ich praca ja sie bardzo ciesze jak mnie chwala pozdrawiaja i polecaja innym.

23.05.2011 21:12

trochę więcej pokory zawsze coś się znajdzie jeśli się ktoś zajmuje wykończeniówką i ma do tego pracowników

( a dzięki takim wpisom , wdać że panowie są '' OH i AH'' ) bez urazy Cool

24.05.2011 09:06

Witam wszystkich!

 

Zgadzam sie z wypowiedziami ze fachowcem jest osoba wykonujaca jedna profesje,

 

nigdy nie jestes w stanie wykonac prace dobrze a nawet bardzo dobrze bo niby kiedy

 

masz czas nauczyc sie aby zrobic kompleksowy remont(kuchnia,lazienka,cyklinowanie)

 

zdobyte "niby" doswiadczenie jest bardzo powierzchowne.

 

Oprocz tego ceny za usluge beda nizsze i tutaj zaczyna sie problem.

 

Ludzie kieruja sie ze taniej to lepiej a jest to podstawowyblad.

 

Uwazam,ze za wiedze i profesjalizm nalezy zaplacic.

 

Ja prowadze firme okolo 40 lat Posadzkarstwo i Cyklinowanie,mam dlugoletnie doswiadczenie z kraju i z zagranicy i nie wracam do klienta na tzw.poprawki.

 

Pozdrawiam

 

26.05.2011 11:10

Witam ale tych prawdziwych fachowców.No cóż ?czy tak trudno jest zrozumieć że są i tacy fachowcy co potrafią bd.po prostu mają do tego talent,i tego nikt nie zmieni.A twierdzenie że kiedy miałby czas człowiek się tego nauczyć?jest tylko myśleniem takiego co umi tylko jeden fach-bo na więcej nie dostał umiejętności -pojęcia.Szkoła jest też ważna,ale najważniejsze jest to co człowiek chce w życiu wykonywać?i jeśli ma hęci i talent to osiągnie sukces.Znam sporo ludzi pracujących w budownictwie i nawet lata pracy nic im nie dały bo nie chcą być lepsi,lepiej umieć wykonać swą pracę-myślenie starego systemu i u takiego człowieka nic oprócz klapek na oczach-widzi tylko do przodu a na boki nie.Liczy się to czego człowiek się nauczył i co sobą reprezentuje,oraz to jeśli się bd.wykonuje swoją pracę to drugi raz się do niej nie wraca,chyba że na następne nowe zlecenie od klienta który jest zadowolony z wykonania pracy.Zatem co powiedzą te niedowiarki?że były zlecenia co roku u klienta przez 6 lat-i każde inne,następne zlecenia u klienta po raz 4-ty,i też każde inne,a mam klienta któremu budowałem dom od podstaw do położenia dachówki na dachu,a po 6 latach wykonywałem remont kapitalny jego następnego domu.Zatem te stwierdzenia że nie ma ludzi wszechstronnych to pic na wodę i pisanie głupot.Skoro czegoś nie umię to po prostu się tam nie wciskam-bo kasa to nie wszystko.A jeśli coś chcę przekazać mądrego to warte dwa razy zastanowienia się nad samym sobą.Pozdrawiam solidnych fachowców tych tzw.złotych ręczek i tych co wykonują jedną pracę,ale jesteśmy fachowcami bo taki mamy dar,miłego dnia.Pozdrawiam.Nie cena decyduje o fachowcu ale jego prace=można taniej i też bd.

FPHU MIROSŁAW ZIENKE edytował ten post 27.05.2011 17:44
27.05.2011 17:41

ADAM KILIAN - ELEKTRYFIKACJA

Panie Mirosławie,

Skoro uważa się Pan za takiego fachowca od wszystkiego, to proszę powiedzieć, według jakiej metody oblicza Pan grubość przewodu? Jakie Pan daje przewody na połączenia wyrównawcze? Czy jest Pan w stanie odróżnić instalację TN-C, TN-CS od TT? Nie wiedząc tego naraża Pan użytkowników zrobionej przez Pana instalacji na utratę zdrowia a może nawet i życia. Nasza firma kilka razy w tygodniu poprawia po tzw. złotych rączkach. Klienci wzywają nas, bo "coś im się spaliło" w świeżej instalacji. Zapłacili mnóstwo pieniędzy za instalację, a nie mają pojęcia, że nowa instalacja jest tak samo niebezpieczna jak stara. Albo nawet jeszcze bardziej. Przez wiele lat świadczenia usług elektrycznych nie widzieliśmy ANI JEDNEJ poprawnie wykonanej instalacji przez złotą rączkę. Instalacja to nie są tylko 2 przewody lecz wiele lat nauki i doświadczenia. Ktoś, kto nie zna zagrożeń wynikających z wadliwej instalacji nie powinien się zabierać za NIC CO JEST ZWIĄZANE Z INSTALACJAMI ELEKTRYCZNYMI. Dotyczy to również nawet tzw. przenoszenia gniazdka. Zleceniodawcy często dowiadują się o tym, że instalacja jest wadliwa dopiero po miesiącu, dwóch, trzech lub nawet pół roku, kiedy zaczyna się palić, kiedy zaczynają się usterki. Albo kogoś zaczyna prąd kopać i nie wiadomo dlaczego... Po tygodniu od wykonania robót, zleceniodawca nie jest w stanie ocenić poprawności wykonanych prac. Referencje wystawione od razu czy też po tygodniu nie są nic warte. Mało tego, niektóre złote rączki są tak bezczelne, że sami sobie wystawiają referencje, podszywając się pod swoich klientów. Złote rączki są tanie tylko pozornie! Złote rączki podają cenę od tzw."punktu". To oczywiście nie uwzględnia materiałów, wykucia bruzd, prowadzenia przewodów, rozdzielni elektrycznej, dodatkowo te punkty w jakiś dziwny sposób się mnożą i wychodzi zawsze więcej niż było na początku. Na przykład jako punkty policzone zostają puszki rozgałęźne i włączniki światła. Dobry elektryk ZAWSZE poda Państwu cenę za całość i z materiałem, gdyż jego doświadczenie pozwala przewidzieć, ile zużyje materiału. Złota rączka nie może być konkurencyjna cenowo. Nie mając odpowiedniego sprzętu, np. do cięcia, wiercenia będzie wykonywała te same prace od pięciu do dziesięciu razy dłużej. Nie mówiąc nic już o hałasie i zapyleniu pomieszczeń, sąsiadów i klatek schodowych w blokach. Niejednokrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, że złote rączki - żeby zdążyć - pracowały od 4-tej do 24-tej. Kując i wiercąc. Złota rączka się wyniesie, ale sąsiedzi będą mieli pretensje do właściciela o hałas i brud. Pomimo, że złota rączka dwoi się i troi pracując od 4-tej do 24-tej, nie mając odpowiedniego sprzętu i tak przekroczy termin umowy kilkukrotnie. Dodatkowo, jeśli to jest żelbeton, to w ogóle nie da rady zrobić i wyniesie się cichaczem po paru dniach. Ale to jest wariant optymistyczny. Bo najczęściej wymiana całej instalacji jest ponad możliwości złotej rączki, więc zostawia 70 -80% starej instalacji wymieniając tylko kluczowe elementy, żeby klientowi się wydawało, że ma nową instalację. Często się spotykamy z sytuacją, że za wymianę instalacji w 20-30 procentach ludzie zapłacili o wiele, wiele więcej niż gdyby zlecili pracę firmie elektrycznej wyposażonej w nowoczesny sprzęt, która by zrobiła całość, szybko, sprawnie, bez pylenia, bez hałasu i co najważniejsze - bezpiecznie. Uwaga! Zawsze żądajcie na dzień dobry uprawnień elektrycznych i nie dajcie się zwieść , że "akurat zostawiłem w domu", "zapomniałem", "skończyły mi się" itp. Czy pozwolilibyście żeby zawoził Wasze dziecko do szkoły ktoś, kto nie ma prawa jazdy? Czy wsiedlibyście do samolotu gdzie pilot nie ma licencji?

Pozdrawiamy wszystkich byłych i przyszłych klientów. Firma Elektryfikacja

Zgadzam się w 100 %. Ludzie , instalacja żle wykonana grozi porażeniem i śmiercią!!!Instalacje elektryczne pozostawcie fachowcom z uprawnieniami i doświadczeniem.

29.05.2011 19:23

Panie Mirosławie , nie ma fachowca wszechstronnie uzdolnionego Branża budowlana idzie tak do przodu że człowiek nie jest wstanie wszystkiego ogarnąć . Można liznąć kilka tematów ale uważać się za fachowca wszechstronnie uzdolnionego to jest trochęWink .

Glazurnictwa można się nauczyć no jeśli ktoś ma umiejętności w tym temacie to już coś ale elektryki , gazownictwa , hydrauliki (ale szerszy zakres hydrauliki ) to trzeba mieć wiedzę i doświadczenie a przede wszystkim uprawnienia do wykonywania tych dziedzin .

31.05.2011 13:36

Proszę Państwa - wypowiedź adresuję głównie do osób, które odniosły się do mojej wcześniejszej wypowiedzi.

 

Proszę mi nie przypisywać słów, których nie wypowiedziałem.

 

Nie powiedziałem bowiem, że firma powinna przyjmować kilka zleceń naraz, wykonując poszczególne zlecenia niedbale

 

i pobieżnie na zasadzie byle szybciej, bo kolejny klient czeka. O żadnej "masówce" nie pisałem. Nie pisałem również o "fachowcach", którzy w istocie nie mają pojęcia o tym co robią, wychodząc z założenia, że np. kafelki to każdy głupi położy więc czemu się nie podjąć, a jak poda się cenę o połowę niższą od poprzednika to klient będzie wniebowzięty. Odwali czym prędzej fuszerkę i poleci bajerować kolejnego klienta zapewniając rzecz jasna o swoim profesjonalizmie. Takich rzeczy nie popieram, co jest chyba oczywiste. Myślę, jednak, że takie osoby raz, drugi, trzeci odstawią fuszerkę i sami siłą rzeczy wyeliminują się z rynku.

 

Nigdy nie ustalam z klientami terminów w taki sposób, aby różne zlecenia zbiegały się w czasie. Uzgadniając okres, w jakim wykonam zlecenie określam terminy w sposób, który pozwoli mi na spokojne wykonanie i sprawdzenie wszystkiego, biorąc poprawkę na to, że niejednokrotnie

 

"w praniu" wychodzi wiele problemów, bo z tym zawsze trzeba się liczyć.

 

Jak wspomniałem wcześniej, ustalane przeze mnie ceny są - w mojej ocenie bynajmniej - konkurencyjne w stosunku do innych ofert. Wszyscy funkcjonujemy w gospodarce wolnorynkowej i niestety Drodzy Państwo, warto postawić właśnie na tę konkurencyjność zamiast oskarżać "tańczysz" wykonawców o zaniżanie cen, psucie rynku etc.

 

Oczywistym jest, że nie podejmę się za 2 tys. realizacji zlecenia, które zajmie mi miesiąc solidnej pracy, bo po odprowadzeniu ZUS-ów, opłaceniu księgowej itd. zostanie mi na patyczki do uszu. Z czystym sumieniem zaproponuję jednak klientowi wykonanie zlecenia za 5 tys., jeżeli inna firma proponowała 5,5 tys. Bez problemu zgodzę się również na jakiś upust w stosunku do klienta, który "wraca do mnie" kolejny raz. Nie będę dostosowywał swoich cen do cen innych firm tylko dlatego, że "tak należy". Proszę mi uwierzyć, że niejednokrotnie, kiedy dzwoni klient i mówi, jaką ofertę otrzymał dotychczas to mi "włosy dęba stają". Nie wiem - wiedząc jednak jaki nakład czasu i pracy wiąże się ze zleceniem - na jakiej podstawie firmy (renomowane i nie - tu nie ma zasady) zawyżają ceny i dokonują takich horrendalnych wycen. Nie oszukujmy się ale oferty niektórych osób to nic innego, jak zdzierstwo zakamuflowane niejednokrotnie pod hasłem albo dobrze albo tanio proszę wybierać.

 

Jakby nie było pozdrawiam i "tańszych" i "droższych" fachowców.

01.06.2011 23:21

Instal Pro Piotr Kulpiński

Proszę Państwa - wypowiedź adresuję głównie do osób, które odniosły się do mojej wcześniejszej wypowiedzi.

 

Proszę mi nie przypisywać słów, których nie wypowiedziałem.

 

Nie powiedziałem bowiem, że firma powinna przyjmować kilka zleceń naraz, wykonując poszczególne zlecenia niedbale

 

i pobieżnie na zasadzie byle szybciej, bo kolejny klient czeka. O żadnej "masówce" nie pisałem. Nie pisałem również o "fachowcach", którzy w istocie nie mają pojęcia o tym co robią, wychodząc z założenia, że np. kafelki to każdy głupi położy więc czemu się nie podjąć, a jak poda się cenę o połowę niższą od poprzednika to klient będzie wniebowzięty. Odwali czym prędzej fuszerkę i poleci bajerować kolejnego klienta zapewniając rzecz jasna o swoim profesjonalizmie. Takich rzeczy nie popieram, co jest chyba oczywiste. Myślę, jednak, że takie osoby raz, drugi, trzeci odstawią fuszerkę i sami siłą rzeczy wyeliminują się z rynku.

 

Nigdy nie ustalam z klientami terminów w taki sposób, aby różne zlecenia zbiegały się w czasie. Uzgadniając okres, w jakim wykonam zlecenie określam terminy w sposób, który pozwoli mi na spokojne wykonanie i sprawdzenie wszystkiego, biorąc poprawkę na to, że niejednokrotnie

 

"w praniu" wychodzi wiele problemów, bo z tym zawsze trzeba się liczyć.

 

Jak wspomniałem wcześniej, ustalane przeze mnie ceny są - w mojej ocenie bynajmniej - konkurencyjne w stosunku do innych ofert. Wszyscy funkcjonujemy w gospodarce wolnorynkowej i niestety Drodzy Państwo, warto postawić właśnie na tę konkurencyjność zamiast oskarżać "tańczysz" wykonawców o zaniżanie cen, psucie rynku etc.

 

Oczywistym jest, że nie podejmę się za 2 tys. realizacji zlecenia, które zajmie mi miesiąc solidnej pracy, bo po odprowadzeniu ZUS-ów, opłaceniu księgowej itd. zostanie mi na patyczki do uszu. Z czystym sumieniem zaproponuję jednak klientowi wykonanie zlecenia za 5 tys., jeżeli inna firma proponowała 5,5 tys. Bez problemu zgodzę się również na jakiś upust w stosunku do klienta, który "wraca do mnie" kolejny raz. Nie będę dostosowywał swoich cen do cen innych firm tylko dlatego, że "tak należy". Proszę mi uwierzyć, że niejednokrotnie, kiedy dzwoni klient i mówi, jaką ofertę otrzymał dotychczas to mi "włosy dęba stają". Nie wiem - wiedząc jednak jaki nakład czasu i pracy wiąże się ze zleceniem - na jakiej podstawie firmy (renomowane i nie - tu nie ma zasady) zawyżają ceny i dokonują takich horrendalnych wycen. Nie oszukujmy się ale oferty niektórych osób to nic innego, jak zdzierstwo zakamuflowane niejednokrotnie pod hasłem albo dobrze albo tanio proszę wybierać.

 

Jakby nie było pozdrawiam i "tańszych" i "droższych" fachowców.

Witam a jedno czesnie przepraszam mam problem i chcialbym zeby mi ktos podpowiedzial mianowicie chodzi mi o tynk dekoracyjny stiuk venecki ile sie bierze ze m2 mam do zrobienia tzw przedsionek perzed wejciem do domy i mam dylemat ile za to mam wziasc m2 sobie policze sam tylko chodzi oto ze w 1 dzien sie tego nie da zrobic conajmniej 2 dni jesli ktos juz to robił to wie oczym mowie i dziekuje za porade

03.06.2011 16:51
« Powrót do listy tematów